Fanfic - Oko za oko - część pierwsza: odkrycie

Autor: Inszy Dodano: 01.08.2014 22:53
Pierwsza część opowiadania w klimatach hard s-f. Jeśli szukasz typowego fanfica, cóż... możesz się zawieść - czuj się ostrzeżony/a Z przymrużeniem oka

Wiele lat temu zastanawialiśmy się, czy jesteśmy sami w kosmosie. Odpowiedź nigdy nie nadeszła, gdyż wcześniej spotkała nas zagłada.

Badając układ słoneczny kierowaliśmy się w stronę innych planet w poszukiwaniu miejsca gdzie może istnieć życie. Mars okazał się prehistorycznym cmentarzyskiem mikrobów, księżyce Jowisza ślepym zaułkiem, a komety jedynie nosicielami wody i węgla. Nie były to jednak zmarnowane odkrycia.
Dzięki nim udało nam się odskoczyć od Ziemi. Jeszcze nie na etapie kolonizacji, ale ostatnia stacja naukowo-wydobywcza powstała na granicy obłoku Oorta, dryfując niczym pokaz naszego panowania.

Wydawało nam się, że tajemnice systemu stoją przed nami otworem: wszystko widzimy, nad wszystkim czuwamy. I tak właśnie było – do czasu.

Pewnego dnia sondy śledzące aktywność Słońca odebrały dziwny ślad energetyczny, który nie zgadzał się z niczym co spotkaliśmy. Przede wszystkim nie znajdował się w osi planet, a pochodził "znad" systemu, raptem kilkadziesiąt jednostek astronomicznych od Słońca. Początkowo rozpatrywano to zdarzenie, jako błąd odczytu. Jednorazowa, krótkotrwała zmiana w paśmie gamma zakłócająca jego wartość energetyczną o kilkadziesiąt elektronowoltów, pochodząca z miejsca, gdzie jest tylko trochę pyłu? To nie mogło być nic innego.

Gdy po niespełna dwóch latach zaobserwowano to samo zjawisko, jednak w większej skali, wiadomo było, że o pomyłce nie może być mowy. Teleskopy początkowo nic nie wykryły, jednak dzięki przyspieszaniu osobliwości znaleziono kwantową anomalię, która wcześniej dała nam o sobie znać.

Wysłano tam sondy, z których pierwsze dwie zniknęły bez śladu. Nie uległy awarii, nie zostały zniszczone - po prostu przepadły wlatując w badany obszar. Wniosek był jeden: skoro nie ma ich tutaj, to muszą być gdzieś indziej. Energia i masa muszą się zgadzać.

Kolejny próbnik został wyposażony w autonomię umożliwiającą powrót po śladach w przypadku zerwania kontaktu z Ziemią. Założyliśmy, że jeżeli jest jakaś druga strona, to wygląda ona podobnie jak nasza. W związku z tym plan był prosty: po utracie sygnału ze stacji kontynuować lot z opuszczonymi osłonami do czasu wyjścia z anomalii. Dla bezpieczeństwa przyjęliśmy pół miliona kilometrów. Po tej podróży sonda miała odsłonić sensory i rozpocząć nawrót przy jednoczesnym zbieraniu danych, aż do ponownego wejścia w strefę.

Misja okazała się wielkim sukcesem. Tylko zebrane dane wprowadziły wszystkich w dużą konsternację. Skoro pomiary i zdjęcia były robione po drugiej stronie, to dlaczego mieliśmy przed sobą nasz układ słoneczny?
Dokładna analiza wskazała odpowiedź: to nie jest nasz układ, to jego brat bliźniak. To samo ułożenie identycznych planet, takie same wartości fizyczne, nawet gwiazdy wydawały się w tych samych miejscach co u nas. Nie był to więc inny wycinek naszego wszechświata, tylko sąsiadujący wymiar. Jednak najważniejsze było coś innego – sztuczne sygnały radiowe pochodzące z trzeciej planety licząc od gwiazdy.

Po długich debatach postanowiliśmy wysłać kolejne sondy, których celem było zebranie wszystkich możliwych informacji o napotkanej cywilizacji. Nie chcieliśmy ryzykować kontaktu bez znajomości potencjalnego przeciwnika.

Jednak zanim tam wróciliśmy, już byliśmy świadomi, że oni też nasz obserwują. Każde przejście przez „bramę” wysyłało swój ślad energetyczny i w ciągu dwóch lat odebraliśmy ich kilkanaście. Kontakt był więc nieunikniony...
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony.

Komentarze

Rinn: Ech, wystarczy, że coś zaczyna brzmieć jak fizyka, a ja już się gubię. ;] Nie szukałam typowego fanficka (bo takich tu szukać ze świecą w biały dzień), nie zawiodłam się, czekam na więcej. ^ ^
dnia 03.08.2014 23:05
Inszy: No cóż, hard s-f ma to do siebie, że pojawia się w niej trochę takich terminów Z przymrużeniem oka Ale bez obawy, druga część będzie lżejsza i dopiero w trzeciej znów kilka może się pojawić.
dnia 03.08.2014 23:32
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.