Fanfic - Algorytm I

Autor: Ninithelm Dodano: 29.07.2014 17:18
Wszystko ma swój stały schemat. Wszystko jest z góry uwarunkowane. Każda nasza wypowiedź lub działanie, choćby powodowane niestałością emocji i spontanicznością usposobienia, jest rytmicznie schematyczne. Nie posiadamy wolnej woli. W nasz genotyp został wpisany algorytm.

-Mam uwierzyć w te bzdury?
Odłożyłem zbitek kartek, jaki podała mi Kerry.
Moja droga przyjaciółka i uczennica.
Spojrzałem jej w oczy. Jak zwykle, błyszczały młodością ducha i jarzyły się ognikami pewności siebie.
-Potrafię to zobaczyć.
Uniosłem brwi w niemym pytaniu. Do czego zmierzała?
Co miała na celu, oddając mi, profesorowi niekonwencjonalnej genetyki, zapis jej dziwacznej i abstrakcyjnej teorii na temat genotypu ludzkiego.
-Potrafię przewidzieć co za chwilę zrobi dana osoba.
Tego było już za wiele. Najpierw feeryczne dywagacje na temat istoty rodzaju ludzkiego, a teraz tekst rodem z książek science-fiction.
Zauważyła, że moja cierpliwość się kończy. Zaczęła objaśniać mi swoją tezę jeszcze raz.
-Potrafię przewidzieć co za chwilę zrobi dana osoba. Nie mam pojęcia, dlaczego ta umiejętność pojawiła się nagle w moim posiadaniu. Ale skoro tak jest, to jako naukowiec, obserwując mechanizm działania mojej nowej umiejętności, mogę wysunąć tezę, że tak naprawdę wszystko jest z góry zaplanowane. Nie mam na myśli tego, że jakaś istota wyższa, zapisała już nasz los do dnia śmierci. Według mnie, skoro mogę określić kolejne czynności jakiegokolwiek człowieka, ludzie są schematyczni. Chociaż sami o tym nie wiedzą, to co robią ma pewien algorytm, stały rytm. Jeśli drążąc tą myśl dalej, można dojść do wniosku, że to jak się zachowujemy, jacy jesteśmy, jest tak naprawdę wpisane w nasz genotyp już od złączenia się gamet w ciele matki. Wniosek jest taki, że ludzie nie mają wolnej woli. Wolna wola to tylko atrapa, abstrakcyjne pojęcie, którym ludzie zasłonili możliwość naukowego spojrzenia na kwestię ludzkiej natury. Ludzie wymyślili wolną wolę by nie popaść w obłęd i nie urazić swojej egoistycznej manii wyższości. Przecież człowiek nie może być gorszy niż zwierzę.
Tutaj zatrzymała się i wzięła oddech. Jej ręce nieznacznie drżały. Dlaczego doszła do tak okrutnych wniosków? Jeśli to prawda, że potrafi przewidzieć to jak zachowa się druga osoba, to przecież nie oznacza jeszcze, że cały filozoficzny i teologiczny dorobek ludzkości jest tylko ściemą.
-Kerry... Myślę, że jesteś zbyt pochopna w swojej tezie. Wierzę ci, że to co mówisz o swojej mocy, jest prawdą. Jednak twierdzę, że to nie oznacza jeszcze tego, iż nikt na tej planecie nie ma duszy.
-Ale jest to bardzo prawdopodobne...
-Ale jest też bardzo prawdopodobne to, że masz zaburzenia schizofreniczne.
Kerry zesztywniała. Wiedziałem, że zraniłem ją tym głęboko. Nie mogłem jednak pozwolić, żeby moja nader zdolna uczennica, dała się ponieść młodzieńczej fantazji i zapomniała o najważniejszych prawach nauki.
-Nie powinnaś wszystkiego z góry osądzać. Miałbym uznać za błędne twierdzenia, na jakich opierał się człowiek przez miliony lat, tylko dlatego, że wydaje ci się to prawdopodobne? Wybacz, ale jeśli oczekiwałaś ode mnie aprobaty, albo pomocy w dalszym brnięciu w ten szlam, to się pomyliłaś.
Mierzyłem ją wnikliwym spojrzeniem. Złamie się, czy nie?
Kerry spojrzała na mnie pogardliwym spojrzeniem i z nutką żalu w głosie pożegnała się.

Młoda dziewczyna wyszła z uniwersytetu tak samo sprężystym i pewnym krokiem, jak wtedy, gdy do niego wchodziła. Napędzana przez złość, szybko szła przed siebie. W głowie runęły najcięższe lawiny jej myśli. Czasem, gdy zawiesiła na chwilę na kimś oko, już wiedziała, że za kilka sekund ta osoba podrapie się po głowie, albo wydmucha nos. Wiedziała to, zanim ta osoba poczuła chęć dopuszczenia się danej czynności.
Obrazy przyszłych zdarzeń trochę ją męczyły. Posiadała tą umiejętność od niedawna, i jeszcze nie zdążyła się do niej przyzwyczaić.
Dlaczego akurat ona? Dlaczego dostała w posiadanie tak dziwną umiejętność?
Wiele razy zadawała sobie te pytania. Jednak odpowiedź miała uzyskać dopiero teraz.

Krajobraz jakim podążałam nagle się zmienił.
Szara kostka chodnika zlała się w ciemną całość, a elewacje kamieniczek rozpłynęły się, wirując w szaleńczym tempie. Obraz uformował się w zamkniętą, ciasną kopułę. Nie czekałam dużo czasu, by kolejne niezwykłe zdarzenia zaczęły się rozgrywać przed moimi oczyma.
Przede mną pojawiła się istota.
Wyglądem przypominała człowieka, jednak wiedziałam, że nim nie jest.
-Nie trudź się panienko. Patrzenie na mnie czwartym okiem jest bezcelowe. We mnie nie ma schematu.
Stwór wyszczerzył do mnie szereg wielkich, białych kłów.
To prawda, nie ulegał algorytmowi.
-Kim jesteś?
Przyglądałam się jego osobie, starając się określić jego prawdopodobną naturę.
Wodziłam wzrokiem po czarnej, łuskowatej skórze. Przenosiłam spojrzenie na wielkie pióra, wyrastające mu z karku. Jednak nie mogłam spojrzeć mu w oczy. Po prostu nie potrafiłam.
-Jestem tym kto zakańcza. Twój gatunek w swoich legendach miał w zwyczaju nazywać mnie Shinigami. Jednak daleko mi, do tych łagodnych, okrojonych opisów z waszych ludzkich ksiąg.
Zadrżałam na samą myśl, przed czyim obliczem przyszło mi stanąć.
-Czego ode mnie chcesz, Shinigami?
Stwór zaskrzeczał chrapliwym śmiechem.
-Szybko przechodzisz do istoty rzeczy, panienko.
Oblizał swoje wystające kły i ciągnął dalej.
-To ja dałem ci możliwość widzenia tego, co jeszcze nie miało miejsca. Nie będę ci na razie zdradzać powodów mojej decyzji. Potrzebuję kogoś, kto zrobi dla mnie kilka rzeczy i nie będzie się sprzeciwiał. Przejdę od razu do sedna sprawy. Chcę byś zabiła dla mnie pięć osób. Dzięki twojej aktualnej umiejętności, to nie powinno być problemem.
Zamarłam. Jak ta istota mogła wymagać ode mnie czegoś tak obrzydliwego. Przecież sama byłam człowiekiem.
-Niedawno sama mówiłaś, że istoty ludzkie nie mają nawet własnej woli. Co się stanie, jeśli z tej planety zniknie kilka osób? Świat nawet tego nie odczuje...
Pokręciłam głową.
-Nie jestem mordercą. Nie chcę i nie dam rady zrobić czegoś takiego. Poszukaj kogoś innego.
-Owszem, mógłbym poszukać, ale... Jesteś najbardziej odpowiednią do tej pracy osobą. Jeśli odmówisz, to rzeczywiście będę musiał znaleźć kogoś innego, ale jeśli się zgodzisz, nie pożałujesz tej decyzji.
Odetchnęłam z ulgą. Więc mogę odmówić.
-Poszukaj kogoś innego, Shinigami. Nie mam zamiaru być sługą boga śmierci.
-Tylko jeśli odmówisz, to ja będę musiał cię zabić. Jeśli się zgodzisz i wypełnisz swoje zadanie, będziesz mogła przywrócić do świata żywych jedną osobę.
Wytarłam dłonią oczy, z których mimowolnie popłynęły łzy.
-Jesteś okrutny.
-Nie, ja po prostu urozmaicam ludziom życie. Czas na podjęcie decyzji zostawiam ci do jutra wieczora. Jeszcze się spotkamy.

Shinigami zniknął i ciemna kopuła rozpadła się.
Znowu byłam na ulicy, obok mnie pośpiesznie przechodziły anonimowe istnienia.
Człowiek nie powinien podejmować takich wyborów.
Wolnym krokiem podążyłam wraz z prądem ludzi. Wtapiając się w tłum, pragnęłam zniknąć albo przynajmniej zgubić w nim swoje dręczące myśli.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony.

Komentarze

MychaGDP: Błędy interpunkcyjne, zresztą jak wszędzie występują.
Estetycznie jest o niebo lepiej niż poprzedni tekst.
Słownictwo zaawansowane, wyszukujesz je gdzieś czy posiadasz taki zasób słów?
Sam motyw w przepowiadaniem przyszłości jest lekko oklepany, ale tutaj ze schematycznością ludzi pasuje bardzo dobrze. Mam pewne zastrzeżenia co do tej schematyczności, dla mnie to jest trochę dziwne, bo skoro przewiduje tą przyszłość według schematów ludzi, to wychodzi na to, że każda osoba robi to samo co jego rówieśnicy.
dnia 29.07.2014 22:04
Ninithelm: Wiem, zdaję sobie z nich sprawę i nieustannie pracuję nad tym by moje prace były ich pozbawione.
Nie chwaląc się, posiadam dosyć duży zasób słów. Dużo czytam, piszę, więc wiele słówek samo wchodzi mi do głowy Z przymrużeniem oka
Co do motywu przepowiadania przyszłości. Bohaterka nie przepowiada przyszłości, ona potrafi przewidzieć co za kilka sekund zrobi dana osoba. Każda osoba ma indywidualny schemat według którego postępuje. Ona po prostu potrafi je odczytywać.
Dzięki za komentarz, wiele dla mnie znaczy Twoja (tym razem bardziej pozytywna) opinia.
dnia 29.07.2014 23:27
MychaGDP: No to gratuluję słownictwa, teraz tylko popracować nad estetyką oraz błędami. Z przymrużeniem oka Widocznie za dużo skupiam się na poprawności tekstu niż na samym tekście. Nie pierwsza i nie ostatnia opinia. Szeroki uśmiech
dnia 29.07.2014 23:37
Ninithelm: Dziękuję ^^ Powodzenia w analizowaniu tekstów i ocenianiu Uśmiech
dnia 29.07.2014 23:40
MychaGDP: Również dziękuję :3
dnia 29.07.2014 23:54
Daedhelil: Jeśli chcesz, mogę poprawić twój tekst. pirat
dnia 18.09.2014 14:04
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.