Tokyo Ghoul, czyli balansowanie na granicy dwóch światów.

Autor: tsukuyo 30.12.2014 21:57
TG
Studio: Pierrot
Sezon: Lato 2014
Gatunek: Akcja, Dramat, Horror, Nadprzyrodzone, Psychologiczne,Tajemnice
Liczba odcinków: 12

Tokyo Ghoul to anime, które powstało w studiu Pierrot (Bleach, Beelzebub) na podstawie mangi Sui Ishidy. Już na wstępie zaznaczam, że nie czytałam mangi. Jej fani bardzo narzekają na ekranizację i zwykli ją nazywać ‘’słabą reklamą mangi’’. Moja ocena odnosi się tylko i wyłącznie do samego anime. A teraz przejdźmy do rzeczy…

Akcja toczy się w Tokio. Jest to świat, w którym obok siebie żyją ludzie oraz ludożercze potwory, czyli ghule (wyglądają zupełnie jak my, tylko nawyki żywieniowe mają nieco inne). W mieście robi się zamieszanie, ponieważ ghule atakują częściej niż zwykły to robić, a tokijscy policjanci, za pomocą specjalnej broni, starają się z nimi walczyć. Tak mniej więcej wygląda świat przedstawiony w Tokyo Ghoul. Kaneki oraz jego przyjaciel Hide, spotykają się w pewnej (jak się później okazało, dość nietypowej) kawiarence. Główny bohater pragnie pokazać przyjacielowi kobietę o imieniu Rize, w której zakochał się od pierwszego wejrzenia. Zgodnie z oczekiwaniami, piękność zjawia się w kawiarni.TG Chłopakowi udaje się zaprosić ją na randkę. Podczas spotkania rozmawiają głównie o książkach. Kobieta prosi, żeby ją odprowadził (nic dziwnego, przecież dookoła pełno potworów). Chłopak, zadowolony z obrotu sytuacji, zgadza się. Rize prowadzi go w ciemny zaułek i atakując, pokazuje swoją prawdziwą twarz, jak się domyślacie, ghula. Kaneki po kilku ciosach, ledwie żywy, upada. Natomiast Rize, zanim udaje jej się z nim rozprawić, ginie w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Kaneki nie miał tyle szczęścia i przeżył. Od tego momentu jego życie legło w gruzach, zamieniło się w istny horror. Gdy obudził się w szpitalu, był już w połowie ghulem... Muszę przyznać, że to jeden z najlepszych pierwszych odcinków, jakie miałam okazję oglądać. Zdradziłam wam zaledwie kawałek tego epizodu. Szczęka opada. Niestety, seria nie utrzymuje tego zawrotnego tempa, kilka kolejnych odcinków jest zdecydowanie przegadanych. W fabule pojawiają się luki, a widz (nie wiedząc o istnieniu mangi) ma wrażenie, że wątki są pourywane. Po mocnym wejściu dopiero ostatnie dwa odcinki wprowadziły mnie w stan stuprocentowego zaciekawienia, sceny tam pokazane były ciężkie, trudne i przerażające. Musicie to zobaczyć.

Główny bohater – Kaneki – to chłopak nieśmiały i inteligentny. Jego pasją są książki, studiuje literaturę japońską. Charakteryzuje się cierpliwością i spokojem, wzbudza sympatię. Jego przyjacielem jest Hideyoshi. Znają się od dziecka, a ich więzi są niesamowicie mocne. Kaneki ma przekichane od samego początku, nie potrafi odnaleźć się w nowej sytuacji. Pomaga mu w tym Touka, która zachowuje się jakby wiecznie miała okres – niemiła, obrażona o nie-wiadomo-co. Jest ghulem i trudno ją polubić. Poznajemy również masę innych ghuli. Przykładem może być Shuu Tsukiyama. Porównałabym go do Hannibala Lectera, tylko trochę młodszego i bardziej zarozumiałego. Ciekawą postacią wydaje się być Uta – twórca masek dla ghuli (dzięki którym mogą chować twarz przed policją). Yomo, bardzo cichy ghul o niesamowitej sile i Yoshimura, który zdaje się być szefem wyżej wymienionych, to również interesujące postacie. Ale co z tego? Nie dowiecie się o nich nic więcej. Twórcy mają ich gdzieś. Jeśli chodzi o Rize, to mogę wam powiedzieć jedynie to, że jej głos należy do Kany Hanzawy. Poza tym cała postać Rize jest owiana wielką tajemnicą. Albo ktoś po prostu się na to wylał. Strasznie nad tym ubolewam, miało być pięknie, a wyszło jak zwykle. Nawet o głównym bohaterze nie jestem w stanie powiedzieć za wiele, oprócz tego, że w końcu osiwieje. Dlaczego czarny Kaneki stał się biały? Odsyłam do anime.

TG Nie powiem, że brakowało mi widoku latających flaków i innych wnętrzności, ale cenzura często zasłaniała ponad połowę ekranu! Czy nie dało się tego zasłonić nieco subtelniej? Poza nadmiarem cenzury, grafika raczej na plus. Może nie powala, może staniki nie latają, ale jest dobrze. Jestem zachwycona czarnymi oczami ghuli. Tła zadbane, postacie dobrze zaprojektowane, dziecko wygląda jak dziecko, matka jak matka, uczeń jak uczeń, facet jak facet, czego chcieć więcej? Muzyka, którą zajął się Yutaka Yamada, to kolejny atut serii. Jest idealnie dopasowana, wzbudza odpowiedni nastrój. Opening niesamowity, zakochałam się w piosence oraz w samej animacji, po prostu ma w sobie "to coś". Ending też niczego sobie, ale już mnie tak nie porwał.

Spróbuję teraz to wszystko krótko podsumować. Fabuła ciekawa, ale pozostawia wiele niedomówień, ewidentnie widać, że czegoś brakuje. Bohaterów cała masa, jedni ciekawi, inni sztampowi, ale nie dane nam jest ich bliższe poznanie. Muzyka bardzo dobra, zasługuje na pochwałę. Graficznie anime daje radę, chociaż cenzura na pół ekranu bywa uciążliwa. Trochę ponarzekałam, ale seria jako całość jest naprawdę niezła. Rozbiórka na czynniki pierwsze (fabuła, bohaterowie, grafika, muzyka) jej nie służy, ale takie moje zadanie. "W kupie" otrzymujemy całkiem niezłą historię na kilka chłodnych wieczorów. Szczerze i z czystym sumieniem polecam każdemu zainteresowanemu. Och, jakże ucieszyła mnie wiadomość o drugim sezonie. Mają tyle spraw do wyjaśnienia, że nie mogło być inaczej. Czekam z nadzieją i niecierpliwością.

TG

Komentarze

Miyotan: Zgadzam się z oceną hai Mimo wszystko również wiele osób, które nie widziały mangi narzeka na serię TV. Mnie się tam podobało, poza zmianą koloru włosów Kanekiego, która nastąpiła, że tak się wyrażę, totalnie z ****y. Poza tym jak ktoś bardzo nie ma co robić to te 12 odcinków i w jeden dzień wchłonie, kilku wieczorów mu nie potrzeba xD
dnia 02.01.2015 05:04
tsukuyo: Dokładnie, Miyotan.
Spoiler: (Pokaż)
Nawet kolegi (fana TG) zapytałam o co chodzi z tą zmianą koloru włosów, bo kompletnie nie skleiłam wątku, powiedział, że należy tę przemianę traktować zupełnie symbolicznie, więc tak to odbieram, ale to nie zmienia faktu, że ktoś zdecydowanie przesadził ^^
dnia 02.01.2015 13:29
Remnat: Witam

Dla zainteresowanych:
Spoiler: (Pokaż)
Przemiana włosów Kanekiego można tłumaczyć na dwa sposoby
1. Symboliczny, w Japonii kwestia białego i czarnego jest odwrócona w stosunku do europejskiej. U nas biały to kolor dobra i życia a czarny wręcz przeciwnie. W Japonii na odwrót dlatego włosy z czarnych zmieniły się na białe co symbolizuje że Bohater stał się "złym chłopcem" Ghulem istotą śmierci
2. Możliwe że poza znaczeniem symbolicznym chodzi też o fakt że Kaneki zaakceptował krew Rize co doprowadziło do przemiany jego ciała, w tym włosów. Co potwierdza jego siła na poziomie Ghula po przemianie.
dnia 03.01.2015 22:43
Seeker: A ja uważam, że to anime jest po prostu głupie i słabe 3/10, nie widzę sensu oceniania go, choć sama ocena została dobrze wykonana i dobrze uargumentowana.
dnia 04.01.2015 01:59
Kenneh:
Spoiler: (Pokaż)
Ładne wytłumaczenie, Remnat. Uważam też że ta zmiana koloru włosów miała podkreślić gwałtowną i jakże drastyczną zmianę postaci oraz jej toku myślenia, w tym momencie Kaneki nie waha się używać siły fizycznej czy też zabijać, można powiedzieć że wyzbył się też uczuć, całkowicie zaakceptował to że jest Ghoulem. Przedtem było czuć że podczas walk nie dawał z siebie wszystkiego, miał też wątpliwości co do picia specjalnej kawy, a co dopiero jedzenia ludzi, widać było że gdyby mógł na powrót stać się człowiekiem, nawet by się nad tym nie zastanawiał. według Mnie przez to że zmienił się tak bardzo, można go teraz nazwać przeciwieństwem dawnego siebie.

Co do recenzji, bardzo dobrze napisana, zgadzam się z nią w stu procentach.
dnia 07.01.2015 11:09
SaitoHiraga: Jak dla mnie anime takie nijakie, zaczęło się całkiem fajnie, ciekawy pomysł, a skończyło się sztampowo i przeciętnie. Mam nadzieję ze manga mnie zaskoczy pozytywnie.
dnia 04.02.2015 21:51
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.