Nagi no Asukara, czyli tradycyjny schabowy podany na talerzu z krewetkami i żabimi udkami

Autor: tsukuyo 14.09.2014 18:49
Nagi no Asukara


Na początek kilka informacji, a mianowicie Nagi no Asukara to mieszanka dramatu, fantasy i romansu. Anime wyemitowano jesienią 2013 roku, posiada 26 odcinków i powstało w studiu P.A. Works (tak, tak, to od tych, co wydali Angel Beats!). Reżyserem produkcji jest Toshiya Shinohara, a scenariuszem zajęła się Mari Okada (oboje znani z takiej serii jak Kuroshitsuji). Motywem przewodnim opowieści jest historia dwóch zwaśnionych rodów… Temat oklepany jak twarz boksera, każdy z nas jest w stanie z miejsca podać kilka podobnych dzieł (jeśli nie, to radzę ogarnąć temat, szczególnie maturzystom). W tym miejscu przychodzi czas na wyjaśnienie tytułu mojej recenzji… Jako że należę do gatunku żarłaczy pospolitych, mam w zwyczaju przyrównywanie wszystkiego do jedzenia. Otóż historia pokłóconych rodów jest wszechobecna w literaturze zarówno naszej, jak i zagranicznej, więc z tego punktu widzenia można by określić tę serię jako kotlet schabowy, czyli nic specjalnego. Jednak ta historia jest opakowana w przeróżne wątki, które sprawiają, że całość staje się absolutnie oryginalna i klimatyczna, niczym moje wyżej wymienione danie.

UrokoIstnieją dwie rasy: Ludzie Morza i Ludzie Lądu, oczywiście obie rasy myślą stereotypowo i trzymają się tradycji, która nakazuje wzajemną nienawiść. Zasadniczą różnicą między tymi rasami jest to, że Ludzie z Morza pokryci są Eną, która umożliwia im oddychanie pod wodą. A teraz pozwólcie, że pokrótce przedstawię wam bohaterów. Zacznijmy od Hikariego, którego już od pierwszych chwil nie byłam w stanie polubić. Zachowuje się niczym rozwydrzony dziesięciolatek, jest zdecydowanie zbyt hałaśliwy. O niebo lepiej idzie mu działanie niż myślenie, ale i tak uważa się za najmądrzejszego. Kolejna jest Manaka. Według mnie to bohaterka z tego najgorszego sortu, czyli niezdecydowana i niesamodzielna a przy tym niesamowicie piękna i słodka, potyka się o własne nogi oraz przesadnie zachwyca się wszystkim (zaraz, zaraz czy to nie podchodzi pod jakąś ułomność?) W każdym razie ona również jest piekielnie denerwująca. Jedynym plusem tej postaci jest to, że w jej rolę wcieliła się Kana Hanazawa (Mayuri ze Steins;Gate, Kanade z Angel Beats!). Następny jest Kaname. Przez dłuższą cześć serii dręczyło mnie pytanie: "Po kiego czorta on tam jest?". W końcu doszłam do wniosku, że celem twórców było po prostu jeszcze większe skomplikowanie sytuacji. Bohater ten zawsze służy dobrą radą, tak w skrócie - po prostu "melepeta" z niego. Ostatnią z Morza jest Chisaki, moja ulubiona postać. Najdojrzalsza z ekipy (nie tylko psychicznie, if you know what I mean). Zawsze skłonna do pomocy, bardzo życzliwa wobec swojej przyjaciółki Manaki. Często ukrywa własne emocje, aż serce bolało na widok jej cierpienia i walki ze sobą, niejednokrotnie miałam ochotę po prostu wskoczyć do animacji i ją przytulić. Mimo tego, że nie potrafiłam jej zrozumieć, to wzbudziła moją sympatię. Należy również dodać, że seiyū jest tutaj Ai Kayano, którą doskonale znamy z takich serii jak No Game No Life (Shiro) czy Hyouka (Mayaka). Piąty bohater to Tsumugu - chłopak poważny i bardzo skryty. Pełni on niezmiernie ważną funkcję mediatora, ponieważ pochodzi z Lądu i jest zafascynowany życiem pod wodą, łamiąc tym samym wiele stereotypów. Poza głównymi bohaterami pojawia się wiele ciekawych (i mniej ciekawych) postaci drugoplanowych. Przykładem może być Uroko, przedstawiciel boga morza, a raczej jego namiastka (historia powstania Uroko wydaje się być uderzająco podobna do historii powstania biblijnej Ewy). Przez naszych podwodnych bohaterów jest uważany za wszechwiedzącego, często pytają go o rady, ale ten za każdym razem odpowiada coś w stylu: "wiem, ale nie powiem". A tak poza tym, to uwielbia sake i jest lekkim zboczkiem, serio. Dodatkowo rzuca obrzydliwą klątwę, ale to musicie zobaczyć na własne oczy. Ogółem bohaterowie to zdecydowanie najsłabsza strona serii. Nie znajdziemy tutaj nikogo wyróżniającego się na jakiejkolwiek płaszczyźnie (no chyba, że boga – zboczeńca potraktujemy jako wyróżnienie).

Nagi no AsukaraProblemy zaczynają się, gdy szkoła dla młodzieży z Morza zostaje zamknięta, a nasi bohaterowie zmuszeni są do przeniesienia się do szkoły na Lądzie. Generalizując, młodzież ta lubi sobie rzucać kłody pod nogi, ich zachowania oraz podejmowane decyzje są często niezrozumiałe i tragiczne w skutkach, jednak wzbudzają zaciekawienie oraz potrafią sprawić, że z niecierpliwością czekamy na kolejne wydarzenia. Jeśli chodzi o relacje między bohaterami, to napisanie, że są one skomplikowane byłoby niewystarczające. Istny misz-masz! Kompletnie nic się nie zgadza (pod względem miłości, oczywiście). Taka mieszanka uczuć powinna skutkować wybuchem… i skutkuje, jednak nie u bohaterów, a u widza, który w pewnym momencie już nie będzie mógł znieść oglądania ich bólu i wybuchnie płaczem (tak było w moim przypadku). A oni o dziwo dają radę - nikt z nich nie ma myśli samobójczych. O wydarzeniach można opowiadać godzinami, jednak jest to recenzja i nie wypada spoilerować (chociaż kusi mnie niezmiernie).

Nie chcę się poddać pokusie więc przejdźmy do strony technicznej serii. Zacznę od oprawy graficznej, która jest niewątpliwą zaletą tego anime. Bohaterowie wyglądają wspaniale (ach, te niebieskie oczka Ludzi z Morza). Tła dopracowane tak sumiennie, że cała seria wygląda wprost oszałamiająco. Zachwyt wzbudza szczególnie świat podwodny, przedstawiony z ogromną dokładnością i w tak pięknej kolorystyce, że zapiera dech w piersi (chociaż zagorzały fizyk, oglądając czynności życia codziennego pod wodą, może się poczuć równie absurdalnie jak dietetyk oglądający reklamę tabletek na odchudzanie). Co do oprawy dźwiękowej, to jest ona dopasowana do poszczególnych momentów i wywołuje odpowiednie emocje, jednak nie zapada szczególnie w pamięć. Warto dodać, że muzyką zajął się Yoshiaki Dewa, którego dzieła mogliśmy usłyszeć także w Highschool of the Dead. Openingi i endingi są czarujące i utrzymują wysoki poziom. Na chwilę uwagi zasługuje drugi opening, który moim zdaniem najpełniej obrazuje potyczki oraz uczucia bohaterów, utwór nazywa się "Ebb and Flow" a jego autorką jest Ray.

Podsumowując, Nagi no Asukara to seria z wkurzającymi i oklepanymi bohaterami, wspaniałą chociaż nieco zbyt skomplikowaną fabułą oraz zaskakująco dobrą oprawą graficzną i troszkę słabszą dźwiękową. Romans - subtelny i delikatnie przedstawiony, dla którego tłem jest prześliczny świat fantastyczny i niezwykłe wydarzenia. Anime niejednokrotnie mnie zaskoczyło, a zakończenie troszkę rozczarowało… Mimo iż jest się do czego przyczepić, to serię oceniam bardzo pozytywnie, absolutnie nie żałuję czasu nad nią spędzonego. Polecam szczególnie "cierpliwym wrażliwcom", uwielbiającym dramat i romans, ponieważ na rozwój akcji trzeba poczekać stosunkowo długo, a bohaterowie niejednokrotnie wprowadzają w stan głębokiego wzruszenia. Nagi no Asukara to dzieło, które zapada w pamięci i odznacza się przede wszystkim oryginalnością. Absolutny majstersztyk wśród rywali z gatunku.

Nagi no Asukara

Komentarze

Martinex: Bardzo fajna recenzja, dobrze napisana, chyba zachęciłaś mnie do obejrzenia ! Szeroki uśmiech
Pozdrawiam Uśmiech
dnia 22.09.2014 13:26
saito: Warto by podczepić tego typu recenzje pod daną serie a wyautować "ostatnio polecane" które składają się zazwyczaj z kilku słów.Rozumiem iż nie będzie zbyt wiele takich recenzji (jak na początek) ale wolę treściwą recenzje z przekazem aniżeli czytać komentarze, które nic nie wnoszą.
Btw. Dosyć wysoko oceniłaś to anime pomimo że, jak to sama ujęłaś - końcówka była rozczarowująca, to moja ocena dla tej serii była by zaniżona (dla mnie końcówka jest ważna przy ocenianiu) ale każdy ocenia po swojemu Uśmiech
dnia 22.09.2014 21:46
tsukuyo: @saito
Końcówka pozostawiała pewien malutki niedosyt (dlatego napisałam ''troszeczkę rozczarowało'' ), jednak uważam, że nie był to aż taki minus aby odjąć serii cały punkt. Choć przyznam szczerze, że ujęcie mojej opinii w liczbach było chyba najtrudniejszym zadaniem, tym bardziej, że to moja pierwsza recenzja Uśmiech. Tak jak napisałeś, każdy ma swoje kryteria oceniania i trudno na ten temat dyskutować (ale wymiana opinii jest dla mnie bardzo ważna, więc bardzo dziękuję za to, że podzieliłeś się swoim punktem widzenia ym ).

@Martinex
Jest mi niezmiernie miło, że zachęciłam Ciebie do obejrzenia serii. Uśmiech
dnia 22.09.2014 23:18
kamilo: Świetna recka, a animu jedne z lepszych w sezonie.
dnia 04.10.2014 12:08
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.